21.05.2011

Płaszcz

Ja mam płaszcz nieprzemakalny
Trwały i uniwersalny
Nerwicą przez innych nazwany
On właśnie mnie został dany

Jest odporny na kwaśny deszcz
Dzięki niemu złą pogodę mogę znieść
Związki siarki nie zagrożą mi już
On dla mnie to prawdziwy stróż

Niech inni krople deszczu piją
Niech inni mokną, nawet zimą
Ja być mokrą nie zamierzam, więc
W płaszczu drogę życia przemierzam

On jest ze mną cały czas
Pomógł mi niejeden raz
Mam go bez przerwy na sobie
I robi trochę za ozdobę

W swym płaszczu wytrzymam deszcz
Niestraszna jest mi liczba sześć
Przetrwam ulewy, burze i gradobicia
I kiedyś będę dumna ze swojego życia

Jednak ostatnio
Coś dziwnego się zadziało
Próbowałam zdjąć płaszcz, kiedy słońce wstało
Nie dawałam rady, sposobu nie miałam
I teraz w dzień słoneczny
W tym płaszczu zostałam

1 komentarz:

  1. Trochę smutny, ale pozbądź się "płaszcza" nerwicy. W słońcu wszystko wydaje się lepsze i jaśniejsze.
    Pozdrawiam serecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie czasu i energii na zapoznanie się z moimi skromnymi wierszami. Będę bardzo wdzięczna za każdy komentarz ich dotyczący. :)

Aby formalności stało się zadość, to przypomnę, że kopiowanie wierszy jest zabronione.

Kopiowanie tekstów jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone.