25.02.2013

Bez ą

Pewnego dnia
W porze obiadu

Zostałam odsadzona
Od czci i wiary

I przesadzona do stołu
O nazwie "Rozsądek"

Nie ma na nim farby
Ani kolorowych ozdób
Jest tylko twardy blat
Z ostrymi krawędziami

Muszę wciąż uważać
Pełno w tym stole drzazg
I z wielkiej lampy nad nim
Ciągle leci szkło

Krzesło mam niewygodne
I ciężkie, acz ładne
Robi ono wrażenie
Lecz jedynie na mnie

Miejsca przy tym stole
Jest bez liku

Popularnością cieszą się inne:
Malowane i przyozdobione
Kwiatami

Przy kwiecistych stołach
Nieodsadzeni piją alkohol
I palą opium
Podziwiając swe kajdany

Minęła już pełna godzina
Wszystkim zaczyna
Doskwierać głód

Każdy z nas dostanie
Ten sam obiad
Choć przy innym stole

Jak będzie smakować
Danie główne?

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcenie czasu i energii na zapoznanie się z moimi skromnymi wierszami. Będę bardzo wdzięczna za każdy komentarz ich dotyczący. :)

Aby formalności stało się zadość, to przypomnę, że kopiowanie wierszy jest zabronione.

Kopiowanie tekstów jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone.